Koszyk  

W Twoim koszyku brakuje produktów:(:(:( Dodaj jakiś produkt do koszyka

Przejdź do koszyka

Moje konto

Zapomniałeś hasła?

Dziewczyna którą kochały pioruny

Autor:

Bosworth Jennifer

Produkt obecnie niedostępny

$10.00




Powiadom mnie, kiedy będzie dostępny

9788324146000

320

Miękka

Tego produktu brak w magazynie

Mia Price to dziewczyna,którą kochają pioruny.
Los Angeles jest jednym z niewielu miejsc, gdzie czuje się bezpieczna. Do czasu gdy trzęsienie ziemi niszczy miasto.
Wokół panuje chaos. Plaże zmieniają się w gigantyczne wioski namiotów. Śródmieście jest rumowiskiem. Nocami w opuszczonych budynkach odbywają się dzikie imprezy. Ich uczestników przyciąga w ruiny moc, której nie potrafią się oprzeć.

Dwie walczące ze sobą sekty gromadzą coraz więcej wyznawców. I obie widzą w Mii klucz do wypełnienia dwóch apokaliptycznych proroctw...

Tajemniczy Jeremy obiecuje ją chronić, lecz czy jest tym, za kogo się podaje? Mia nie jest tego pewna. Wie tylko, że jego dotyk jest bardziej elektryzujący niż uderzenie pioruna…

Niezwykła dziewczyna poddana jak w Igrzyskach śmierci i Niezgodnej sprawdzianowi odwagi i miłości.
„Kirkus Reviews”

Kategorie produktu

  • Format: 13.0x20.5cm
  • Ilość stron: 320
  • ISBN: 9788324146000
  • Język: polski
  • Kod wydawcy: 20330
  • Miejscowość: Warszawa
  • Oprawa: Miękka
  • Rodzaj: Książka
  • Rok wydania: 2013
  • Tłumaczenie: Kowalczyk Agata
  • Wydawca: Amber

Opinie klientów

  • Napisane przez Natalia Z dnia

    Istnieje moda na dane modele telefonów komórkowych, marki samochodów, a także… na gatunki literackie. Po „zalewie” rodzimego rynku wydawniczego historiami z rodzaju paranormal romance w których główne role grały wampiry, wilkołaki, upadłe anioły i inne takie, teraz przyszła pora na powieści dystopijne. Autorzy dosłownie prześcigają się w, chwilami makabrycznych, ale także i dość realistycznych relacjach na temat tego, co ludzkość może sobie zgotować w przyszłości. Jedna z takich propozycji przedstawiona jest w książce zatytułowanej Dziewczyna, którą kochały pioruny.



    Tytułowa bohaterka to Mia Price. Nie ma ona łatwego życia, szczególnie po ostatniej burzy, która wywołała najmocniejsze trzęsienie ziemi, czym doprowadziła do zniszczenia całego Los Angeles. Od tamtych chwil w mieście zapanował totalny chaos. Plaże zmieniły się w pola namiotowe dla najbiedniejszych i tych, których domy zwaliły się w trakcie trzęsienia. Centrum miasta już nie ma. Ludzie zwą je teraz Rumowiskiem, tam odbywają się tajne i dzikie imprezy.

    Na kataklizmie zyskały dwie zwalczające się frakcje – Tropiciele oraz Wyznawcy. Każda z nich inaczej interpretuje to, co się zdarzyło. Mimo to jest coś, co je łączy – Mia. Oba ugrupowania widzą w niej „klucz” do wypełnienia się mrocznych przepowiedni, więc usilnie starają się ściągnąć ją do siebie. Jednak na drodze staje im tajemniczy Jeremy, który obiecuje dziewczynie, że obroni ją przed wszelkim złem…

    Autorką wyżej wspominanej książki jest Jennifer Bosworth. Kobieta do niedawna była scenarzystką i producentką filmów krótkometrażowych. Współdziałając wraz ze swoim mężem, reżyserem, może wpisać na listę swoich sukcesów sporą liczbę nagród filmowych, jednak to jej nie satysfakcjonowało. Dlatego właśnie postanowiła spróbować sił w pisarstwie. Dziewczyna, którą kochały pioruny to jej debiut, od samego początku rozsławił nazwisko Bosworth w wielu krajach, a inne zagraniczne wydawnictwa zaczęły walić drzwiami i oknami, po prawa do przetłumaczenia tej powieści.

    Po takich informacjach i opisie zawartym w blurbie, moja ciekawość była naprawdę ogromna, do momentu, gdy książka nie wpadła w moje ręce i nie ujrzałam hasła z okładki porównującego Dziewczynę, którą kochały pioruny do dwóch innych dystopijnych historii (w Polsce zdobyły już one, grono swoich zagorzałych fanów). Strasznie nie lubię takich chwytów marketingowych, szczególnie w momencie, gdy znam porównywaną powieść, a co więcej, naprawdę ją lubię. Jak w takim wypadku pozostać bezstronną? Jest ciężko, ale mam nadzieję, że mi się to uda.

    Pierwszym co zdobyło moją uwagę po rozpoczęciu lektury, to intrygujący prolog, jeszcze bardziej pobudzający czytelniczą ciekawość. Widać, że autorka doskonale wie, jak zdobyć zainteresowanie odbiorcy. Niby odkrywa pewne wątki i swoje plany wobec rozwoju fabuły, ale jednocześnie doskonale kamufluje te, które będą najważniejsze w toku rozwoju całej akcji. Niestety tym większy okazał się zawód, gdy już przeszłam do dalszej części z opisem poszczególnych przygód „żywego piorunochronu”, jak nazywa samą siebie Mia. Wszelki zapał do tej książki został zgaszony niczym płomyk zapałki. Odniosłam wrażenie, że Jennifer Bosworth straciła koncepcję co dalej zrobić z tak fantastycznym początkiem. Zupełnie jakby nie miała pomysłu na wypełnienie całego pola fabularnego pomiędzy wstępem a zakończeniem historii Mii i staranniejsze opisanie jej udziału w proroctwach związanych z zagładą świata. Akcja jest z tego powodu dosyć monotonna i nie zaskakuje. Można wręcz powiedzieć, że jej rozwój stanął praktycznie w miejscu.

    Także koncepcja na poszczególnych bohaterów nie została do końca przemyślana. Postacie, które miały intrygować i przykuwać uwagę, są po prostu nijakie, giną w tłumie, a chwilami wręcz irytują swoją ignorancją oraz „płaskością”. Także ich emocjonalność i w ogóle uzewnętrznianie uczuć pozostają jedynie na poziomie „chodnika”. Niezależnie czy chodzi o miłość, złość czy panikę, dla mnie wszystkie ukazane były tak samo, zupełnie jakby Mia i inni pozostawali obojętni na wszystko, co się wokół nich dzieje.

    Podsumowując. Dziewczyna, którą kochały pioruny zapowiadała się naprawdę ciekawie i dość nietuzinkowo, a skończyło się po prostu nijako. Szkoda, bo sam pomysł, jaki przyświecał autorce w trakcie tworzenia tej książki, jest naprawdę fajny i jeżeli jego potencjał zostałby wykorzystany w odpowiedni sposób, to historia Mii miałaby szansę obronić się w moich oczach. A tak, po odłożeniu skończonej powieści na półkę, zaczęłam żałować czasu z nią spędzonego, bo równie dobrze mogłam poświęcić go na jakąś dużo ciekawszą powieść.

Dodaj opinię